Mniej Znane Pałace Warszawy – Pałac Paca, ul. Miodowa 15

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

Muszę przyznać że inspiracją do tego artykułu był poniekąd szalejący koronawirus. I w sumie nie ma co się dziwić, ponieważ prawie codziennie w mediach są przekazywane relacje z konferencji prasowych Ministerstwa Zdrowia. Innymi słowy, Pałac Paca w Warszawie, jest obecnie najbardziej medialnym budynkiem w Polsce. Więc pomyślałam sobie, że może warto przybliżyć historię tego, jakże ciekawego budynku.

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

Dlaczego na Miodowej,

Pałac przy ul. Miodowej 15 został wzniesiony pod koniec XVII przez Radziwiłłów i w ich posiadaniu był przez cały wiek XVIII aż do początków  XIX w – kiedy to pałac nabył hrabia Ludwik Pac –  generał wojsk polskich któremu pałac teraz zawdzięcza swój obecny wygląd i nazwę, chociaż w jego rękach pozostawał  niespełna 10 lat 

Ale zacznijmy od początku. Dlaczego właśnie tutaj, na ulicy Miodowej Radziwiłłowie się zdecydowali na Pałac. Otóż ulica Miodowa łączyła 2 trakty a mianowicie ulicę  Długą i Senatorską  i dlatego od XV w. tą ulicę nazywano ja Przeczną i była to droga biegnąca za wałem, poza murami Starej Warszawy.

W XVI w osiedli tutaj  piernikarze z Torunia i dlatego ulicę tę zaczęto nazywać Miodowniczą lub Miodownikowską. Z czasem, ze względu na bliskość Zamku Królewskiego, zaczęły tu powstawać pierwsze pałace, które niestety zniszczył „Potop Szwedzki”. A pierwszym pałacem postawionym po „Potopie” w 1673 był właśnie pałac Radziwiłłów.  W XVIII wieku –  ulica Miodowa stała się ulicą pałaców – było ich tutaj aż 13. 

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

Dominik Radziwiłł, który był inicjatorem budowy, 1690 został kanclerzem  Wielkiego Księstwa Litewskiego i musiał często przebywać na dworze królewskim, stąd też rezydencja w Warszawie, blisko Zamku Królewskiego była mu niezbędna. Pałac sięgał aż do majątku braci Zauskich. Teraz sobie to trochę ciężko wyobrazić, ponieważ teraz właśnie przez dawne ogrody radziwiłłowskie, teraz przechodzi trasa W-Z.

Początki Pałacu

Przez długi czas nie było wiadomo kto był architektem tej wspaniałej rezydencji,  dopiero później, w wyniku badań, okazało się – co chyba nie jest wielkim zaskoczeniem, że był nim sławny Tylman z Gameren. 

Jak pałac wyglądał, wiemy z wykonanych w poł. XVIII w.  rysunków. Był to budynek typowo barokowy.  Miał reprezentacyjne pierwsze piętro tzw. piano nobile,  drugie niższe tzw. mezzanino.  W części środkowej parteru rozciągała się siedmioarkadowa otwarta galeria. Nie wiemy jak wyglądały wnętrza  – ale wiemy że na całą szerokość budynku rozciągała się dwukondygnacyjna sala balowa.

No dobrze a co wiadomo o jego właścicielach, szczerze mówiąc mnie najbardziej interesują ludzie.  Otóż pierwszym mieszkańcem rezydencji był Dominik Radziwiłł i o nim wiemy niewiele. Ponoć interesował się naukami przyrodniczymi i miał cenne zbiory z historii naturalnej jak również bogatą bibliotekę. Żonaty był z Anną Marią Połubińską z którą miał 2 córki i 3 synów. Najstarszy z nich, Jan Mikołaj odziedziczył pałac po śmierci ojca.

Czasy Radziwiłłów

Jan Mikołaj odziedziczył po śmierci ojca nie tylko pałac ale również i spore długi. I żeby móc żyć na odpowiednio wysokiej stopie, musiał się bogato ożenić.  Oszczędzanie i praca, raczej nie leżały w jego naturze. Wybór padł na Dorotę Przebędowską. Jej ojciec miał majątek duży, nie do końca uczciwie zdobyty ale brakowało mu prestiżu, który mógłby mu dać właśnie taki zięć jak Radziwiłł. Więc panom ten układ bardzo odpowiadał. Szkoda tylko, że prawdziwą ofiarą tego porozumienia była młoda żona Radziwiłła.

Po śmierci Jana Mikołaja, jego żona wyszła za mąż za Franciszka Bielińskiego, a pałac na Miodowej, mocno zaniedbany otrzymał w spadku po ojcu syn Marcin Mikołaj. Muszę przyznać że to jest postać bardzo kontrowersyjna i ciekawa zarazem, ale innym razem opiszę jego historię.

Z czasem zresztą stało się jasne że Marcin jest niepoczytalny. O Radziwiłłach i ich szaleństwach można by dużo pisać, ale bohaterem jest przecież pałac. Marcin Radziwiłł sprzedał pałac, biskupowi Andrzejowi Zauskiemu, który przy pomocy słynnego architekta Jakuba Fontany dokonał przebudowy pałacu. Po śmierci Andrzeja pałac przeszedł w ręce jego brata a następnie został odkupiony znowu przez Radziwiłłów.  Michał Kazimierz po zakupie pałacu oddał go drugiej żonie Marcina. 

Z tamtego okresu zachował się inwentarz. Nie będę go cytować w całości, ale warto wspomnieć że od ulicy Miodowej,  posiadłość była oddzielona murem na parterze, wejście od strony dziedzińca znajdowało pod podcieniami, galerią która miała  marmurową posadzkę. Mnie jeszcze zainteresowało to że właśnie w tych podcieniach znajdował się też skarbiec zabezpieczony  podwójnymi drzwiami i kratami w oknach. 

Na piętrze pierwszym,  tzw. piano nobile apartamenty reprezentacyjne, które były ozdobione, sztukateriami, lamperiami, malowidłami na sufitach, marmurowymi kominkami i białymi, pięknie zdobionymi kaflowymi piecami. Na środku piętra znajdowała się dwukondygnacyjne sala balowa.

Na drugim piętrze znajdowały się apartamenty skromniejsze. W pawilonach od ogrodu, które były wyższe znajdowała się również biblioteka.

Radziwiłłowie mogli też się poszczycić pięknym ogrodem, gdzie rosły lipy, graby , cisy, drzewka brzoskwiniowe i morelowe. 

Pałac w rękach Czartoryskich

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

W roku 1762 , pałac został wydzierżawiony  ks. Michałowi Czartoryskiemu. Co ciekawe z czasem część pałacu została przez niego kupiona, a część dzierżawił i dzierżawę płacił Michałowi Hieronimowi Radziwiłłowi. Potem znowu się jakoś Czartoryscy z Radziwiłłami dogadali i tą część oddali Radziwiłłom, pod warunkiem jednak że Czartoryscy będą go dożywotnio użytkować. W okresie kiedy tutaj mieszkali Czartoryscy, pałac był często odwiedzany przez króla Stanisława Augusta.  W czasie jednej z takich wizyt, 03/11/1771 doszło do słynnego porwania króla przez oddziały konfederatów barskich.

Trzeba też dodać że Czartoryscy bardzo dbali o pałac. Ponad to , tutaj w jednej z oficyn mieszkał słynny malarz, bardzo związany z Warszawą  Szymon Czechowicz. Zresztą tutaj zmarł 21 lipca 1775 i został pochowany po sąsiedzku w kościele kapucynów. 

Ale chyba najbardziej popularną mieszkanką pałacu przy ul. Miodowej była Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa, twórczyni romantycznego ogrodu w Arkadii pod Łowiczem. Ponieważ jest to bardzo ciekawa postać, nagrałam o niej podcast http://palacezamkidwory.com/palace-mazowsza-cz-2-nieborow-i-arkadia/ .

W 1794, pałac został uszkodzony w wyniku  Insurekcji Kościuszkowskiej.  Ale już w 1799 towarzystwo z „Pod Blachy” związane z Panią Vauban i Ks Józefem Poniatowskim,  w Sali Balowej Pałacu zorganizowali Thèâtre de Sociète,  gdzie wystawiano tylko sztuki francuskie. Tak więc można podsumować że w XVIII działo się naprawdę wiele.

Pod koniec XVIII w. pałac był w kiepskim stanie. Do tego po śmierci żony, Michał Hieronim postanowił pałac sprzedać.  W sumie to sprzedawał, potem odkupywał  i znowu sprzedawał. Żeby jednak nie wchodzić za bardzo w szczegóły powiem że 28 VI 1825 właścicielem pałacu stał się  hrabia Ludwik Pac i to od niego teraz pałac jest nazywany pałacem Paca.

„Wart Pac pałaca a pałac Paca”

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

To znane powiedzenie, którego pochodzenie w prawdzie, nie odnosi się pałacu na ul. Miodowej, ale do wspaniałego pałacu jaki postawił Ludwik Pac w Dowspudzie, niestety niezachowanego do naszych czasów, mówi bardzo wiele o nowym właścicielu tej wspaniałej warszawskiej rezydencji.

Mówiąc krótko, hrabia Ludwik Pac nie szczędził środków aby jego miejska rezydencja wyróżniała się na tle innych.  Przede wszystkim zaangażował do jej przebudowy Henryka Marconiego,  32-letniego architekta, którego sam sprowadził z Włoch do budowy w pałacu w Dowspudzie. To było pierwsze warszawskie zlecenie tego słynnego architekta. 

Nie tylko pałac został przebudowany, ale również na nowo rozplanowano projekt całej posesji, wzniesiono nowe skrzydła boczne i pawilony od strony ul. Miodowej. Zmiany były gruntowne, mówiąc krótko pałac zmienił swój charakter z barokowego na klasycystyczny.

Znowu nie chcę się za bardzo rozpisywać nad zmianami jakie zostały w pałacu przeprowadzone, ale o kilku warto wspomnieć.  Przede wszystkim powstały wtedy dwie sale,  które i teraz prezentują się bardzo dobrze. Sala Mauretańska, pierwotnie miała to być łazienka. Ściany, sklepienia, łuki pokryła stiukowa dekoracja z motywami roślinnymi w które były wkomponowane cytaty z Koranu.  Druga sala, która przykuwała bez wątpienia uwagę to sala w stylu neogotyckim.  Nakryta sklepieniem krzyżowym, z ostrołukowymi wnękami, ślepymi arkadami, ozdobionymi maswerkami.  Ponad to wrażenie robiła, znajdująca się na pierwszym piętrze Sala Kolumnowa. Czy inne takie jak: sala grecka czy kasetonowa.

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

Warto też wspomnieć, o małych żeliwnych schodach w klatce schodowej znajdującej się w lewym skrzydle. Żeliwo, było wtedy nowym surowcem a schody lekkie i pięknie dekorowane, do dzisiaj cieszą oko.

Sale, o których wspomniałam, są bardzo ciekawe, ale niewiele osób miało okazje je widzieć. Faktem jest, że Pałac Paca najbardziej przyciąga uwagę swoją bramą, która znajduje się od ulicy Miodowej. I tutaj warto przytoczyć okoliczności jej powstania. Otóż, Marconi, zgodnie z duchem czasu, miał stworzyć rezydencję w stylu klasycystycznym i zgodnie z zasadami układu symetrycznego droga od bramy powinna prowadzić prosto do pałacu. Ale pałac w stosunku do ulicy Miodowej był usytuowany skośnie.  Marconi tworząc półkolistą bramę sprawił że oś teraz od bramy szła pionowo do pałacu. Ale żeby całe to założenie wykonać,  trzeba było dokupić ziemi od Klasztoru Kapucynów.  Ale Ci nie tak łatwo, się na to zgodzili, ponieważ w darowiźnie widniał zapis, że Kapucyni nie mogą się pozbyć nawet kawałka ziemi.  No cóż, ale w końcu udało się za zgodą Wyższej Władzy Duchownej, zgodę tłumaczono tym, że zabudowa „się do ozdoby miasta przyłoży”. Dzięki temu porozumieniu, my teraz podziwiamy jedno z ciekawszych rozwiązań architektonicznych.  Wzdłuż ulicy Miodowej  Marconi wzniósł dwa jednakowe budynki dwupiętrowe, które połączył tej samej wysokości półeliptyczną trójarkadową bramą, przypominającą rzymski łuk triumfalny. W dwóch skrajnych arkadach umieścił otwory wjazdowe, w środkowej zaś głęboką wnękę. Bramę zdobi płaskorzeźba wykonana przez Ludwika Kauffmana, która przedstawia scenę z dziejów Starożytnego Rzymu, ogłoszenie przez konsula na igrzyskach w Koryncie wolności dla miast greckich.

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

Niestety tak dobrze zapowiadająca się przebudowa, została przerwana w 1830 przez wybuch Powstania Listopadowego. Oczywiście, większość była zrobiona ale nie wszystko. Nie ma dokładnych informacji jak hr. Ludwik Pac urządził swoje wnętrza. Wiemy, że mieszkał w głównym korpusie pałacu, miał sporo mebli, obrazów i kolekcję starożytnych rzeźb rzymskich, które sam zakupił w Rzymie czy Pompejach.

W pawilonach od ulicy i bocznych skrzydłach pałacu mieszkali „ludzie z wyższego towarzystwa”. W jednym z apartamentów w 1829 mieszkał tutaj Juliusz Słowacki. 

W wyniku konsekwencji po powstaniowych, 04 czerwca 1832 pałac został objęty sekwestrem – czyli przeszedł w zarząd skarbu ówczesnego państwa a w 1835, ponieważ hr. Ludwik Pac, nie skorzystał z amnestii i nie powrócił do kraju- jego majątek w tym pałac na miodowej uległ konfiskacie. Ale dzieła sztuki z niego zaczęto wywozić już rok wcześniej, głównie do Łazienek, ale część też trafiła do Moskwy i Petersburga.

Rząd Gubernialny  1848-1875 i Sąd Okręgowy 1875-1915

W latach 1848 – 1875 w pałacu przy ul. Miodowej mieściła się siedziba Rządu Gubernialnego. Niestety wszystkie prace jakie wtedy były prowadzone w budynku, niszczyły jego substancję zabytkową . W Sali kolumnowej natomiast  odbywały się często bale i koncerty muzyczne. Ale nie tylko. Od 1862 miejsce to wykorzystywano na procesy sądowe spraw mających charakter polityczny. A w latach 1875-1915 miał tutaj swoją siedzibę Sąd Okręgowy.  I to czego nie zniszczył Rząd Gubernialny, zniszczył Sąd Okręgowy.  Po przeróbce pałac liczył 230 pokoi.  Po ukończeniu prac adaptacyjnych 13 lipca 1876 odbyła się uroczystość „otwarcia  władz zreformowanego sądownictwa”. Był to okres w którym władze carskie bardzo często prowadziły procesy przeciwko Polakom.

Chociaż odbyło się w tym czasie tutaj szereg ciekawych prawdziwych procesów  – jak np. proces Jana Bispinga, oskarżonego o zabójstwo ks. Władysława Druckiego-Lubeckiego, czy fikcyjnych. Bolesław Prus, w swojej powieści „Lalka” umieścił tutaj dwie sceny: licytacji kamienicy Łęckich czy też proces o tytułową Lalkę. 

Pałac w latach 1915-1944 i czasy współczesne

Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach
Pałac Paca, Warszawa, ul. Miodowa fot. Emilia Szutenbach

W latach 1915-1944 – pałacowe wnętrze również i wtedy służyły wymiarowi sprawiedliwości.  W 1925 powołano specjalny komitet składający się z wysokiej klasy specjalistów, którego zadaniem było przywrócenie pałacowi wyglądu z okresu pacowskiego. Wydaje się że bardzo wiele w tym kierunku zrobiono. Chociaż pałac przede wszystkim pełnił funkcje sądowe. Tutaj toczył się proces zabójcy Prezydenta Narutowicza –  Eigiusza Niewiadomskiego, czy tez słynny proces Brzeski.  

Podczas Powstania Warszawskiego  pałac w dużym stopniu został zniszczony, o dziwo,  najlepiej zachowała się brama od strony ulicy Miodowej. Decyzję o odbudowie podjęto w 1947. Część postanowiono odbudować w formie nadanej pałacowi przez Tylmana z Gameren a cześć zostawić w formie Marconiego. Od momentu, kiedy odbudowa się zakończyła, pałac stał się siedzibą Ministerstwa Zdrowia. 

Jeszcze dodam kilka ciekawostek.  A mianowicie w Sali z efektem wow – czyli Mauretańskiej, odrestaurowanej, w której dominują elementy sztuki arabskiej, są na fryzie, przy suficie umieszczone cytaty z Koranu. Osoba która, układała sztukaterię nie znała arabskiego, stąd jak się potem okazało, wiele z nich jest ułożone do góry nogami. Ale jakby nie patrzeć, sala, choć ciasna i niewielka robi fantastyczne wrażenie. W drugiej interesującej salce, tzw . gotyckiej  z kolei znajduje się zabytkowy – zdaje się że XVII w. zegar. 

Miałam to szczęcie być i zwiedzać z grupą Seniorów z UTW Wilanów, te wnętrza. Muszę przyznać, że pałac robi wrażenie.

Mam nadzieję że po przeczytaniu tego artykułu, siedziba Ministerstwa Zdrowia, będzie się teraz bardziej kojarzyła z Radziwiłłami czy z Pacem niż z koronawirusem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *