Pałac Sobańskich w Guzowie koło Warszawy

dsc_7626Nie wiem jaki jest teraz zwyczaj, ale pamiętam że w moich czasach, obowiązkowo Studniówkowy Bal zaczynało się  Polonezem. Zazwyczaj tańczyło się do Poloneza A-moll Pożegnanie Ojczyzny, Michała Kleofasa Ogińskiego. Chyba najsławniejszego utworu tego, mało znanego polskiego kompozytora.

Wspominam o nim, ponieważ ostatnio odwiedziłam Guzów, wieś w której się urodził. I założeniu pałacowo-ogrodowemu, który się tam znajduje, chcę poświęcić ten artykuł.

Założenie w Guzowie – jak gdzieś przeczytałam – jest podręcznikowym przykładem kostiumu francuskiego w architekturze polskiej.  Innymi słowy,  polska wersja, francuskiego „zamku nad Loarą”.  Muszę przyznać, że ten pałac jest w czołówce mojego osobistego rankingu pałaców na Mazowszu, bo w całej Polsce to jeszcze bardzo niewiele widziałam ;-)

Jakbyście teraz, się wybierali do Guzowa, chcąc zobaczyć to cudo, to uprzedzam, pałac przechodzi generalny remont (dzięki Bogu i Sobańskim) i musimy trochę poczekać żeby go zobaczyć w pełnej krasie.dsc_7619

Nie mniej chyba warto trochę o nim napisać. Pierwsze wzmianki o dobrach guzowskich pochodzą z XVI w.  Wybaczcie, że nie będę wspominać pierwszych właścicieli tego majątku. Posiadłość przechodziła z rąk do rąk. W latach  1724 -1762 starostwo guzowskie pozostawało w rodzinie Potockich.  Po śmierci Jana Potockiego, majątek był w rękach wdowy  Pauli Potockiej z Szembeków.  Paula Potocka wyszła potem za mąż za Łubieńskiego. Z tego związków urodził się Feliks Łubieński.  W 1765,  Guzowem zarządzał trzeci mąż Pauli, Andrzej Ogiński,  ojciec M.K. Ogińskiego. Po śmierci Andrzeja Ogińskiego, majątek pozostawał w rękach wdowy, a następnie został zajęty przez Prusaków. Po latach zabiegów w końcu udało się Feliksowi Łubieńskiemu odzyskać rodzinny majątek. W 1807 roku Feliks przekazał majątek swoim synom: Piotrowi, Franciszkowi i Janowi. Jednakże oni nie wykazywali zbytniego zainteresowania dobrami rodzinnymi i majątek powoli podupadał. Dopiero Henryk wykupił dobra Guzowskie od swoich braci i zajął się odbudową gospodarstwa. Trzeba przyznać że był niezwykle zaradnym gospodarzem. Przy majątku założona została cukrownia, która z czasem stanowiła główne źródło dochodu dla Guzowa.

Warto wspomnieć, że rodzina Łubieńskich aktywnie uczestniczyła w życiu gospodarczym Warszawy i regionu. Między innymi założyli w 1828 r w Rudzie Guzowskiej (dzisiaj Żyrardów)pierwszą na ziemiach polskich fabrykę wyrobów lnianych.

W 1842 Henryk Łubieński zostaje skazany na zesłanie a majątek zostaje przejęty na poczet wierzytelności bankowych. W 1856 majątek kupuje  Feliks Sobański, wnuk Feliksa Łubieńskiego za kwotę  600.606 rubli.

Tutaj  mam  małą zagwozdkę. W jednym ze źródeł znalazłam informację, że Feliks dostał te dobra jako wiano żony.  Oczywiście nie prowadziłam dokładnych badań historycznych, ale  przypuszczam, że dobra należały do rodziny żony ale pewnie, żeby móc je mieć w całkowitym posiadaniu trzeba było zapłacić ciążące na majątku długi. Warto chyba wspomnieć, że jak wynika z genealogii  małżonkowie  Feliks i Emilia byli ze sobą dość blisko spokrewnieni. Więc wszystko zostało w rodzinie.

Dobra  Guzowskie pozostają w rękach rodziny Sobańskich do 1945  i ponownie od 1996  do dzisiaj.

W 1878 roku Feliks Sobański uzyskał pozwolenie na utworzenie ordynacji z dóbr Guzowskich, a zaraz potem za działalność społeczną i charytatywną dziedziczny tytuł szlachecki.

W 1880 r hr. Sobański wraz z architektem Władysławem Hirszlem rozpoczął przebudowę i rozbudowę siedziby Sobańskich w Guzowie. Prawdopodobnie hrabia będąc w Paryżu poprosił francuskiego architekta Mayera o koncepcję przebudowy pałacu. I na podstawie jego planów zmodernizowanych  nieco przez Hirszla,  powstała ta wspaniała budowla. Nie będę zanudzać dokładnymi szczegółami jak ten pałac wyglądał, ale kilka rzeczy myślę warto wspomnieć. Pałac miał duże łazienki, jedna się zachowała. Była wyposażona w dużą mosiężną wannę, umywalkę na postumencie, dwa mosiężne krany do zimnej i ciepłej wody, WC.

Pod koniec XIX w. pałac został w pełni zelektryfikowany a Na początku XX wieku w pałacu zainstalowano centralne ogrzewanie.

W tym samy czasie co rozbudowywano pałac, powstawała kaplica. Był to oddzielny budynek ale połączony łącznikiem z pałacem. Niektóre elementy wyposażenia kaplicy, jak witraże, ołtarze, rzeźby, zostały sprowadzone z Francji.dsc_7615

Podczas okupacji, pod koniec września 1939 r, w tym pałacu, w dużym salonie Hitler podpisał rozkaz o ostatecznym zdobyciu Warszawy. Aby uczcić ten fakt,  wydano bankiet, podczas którego przedstawiciele armii niemieckiej tak zdewastowali to miejsce, że aż Hitler zostawił list do właścicieli,  w którym mówi że się wstydzi że armia tak zniszczyła pałac.

Po reformie rolnej z 1944, dobra Guzowskie zostały odebrane właścicielom i znacjonalizowane. I tak jak większość pałaców czy dworów szlacheckich, najpierw pałac był zniszczony przez armię niemiecką później rosyjską  a na końcu, przykro to mówić, przez szabrowników i okoliczną ludność.

W 1996 pałac został odkupiony przez prawowitych właścicieli i  w tej chwili trwa remont, który ma przywrócić obiektowi jego dawny blask.

Zachęcam do wejścia na oficjalną stronę pałacu w Guzowie, żeby zobaczyć jak w przyszłości będzie wyglądał.

http://palacwguzowie.pl/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *