Rozważny i Romantyczny, czyli dwaj książęta Poniatowscy

Muszę przyznać, że jestem wielką miłośniczką książek Jane Austen, a w szczególności dwóch: „Dumy i Uprzedzenia” i „Rozważnej i Romantycznej”. Wydaje mi się też, że postacie Pana Darcy’ego jak i dwóch sióstr: rozważnej – Eleonory i romantycznej Marianny są dość dobrze znane w Polsce dzięki telewizji. Dlaczego o tym mówię?  A dlatego, że osoby, które bym chciała przybliżyć, bardzo mi się z tymi bohaterami kojarzą.  A mianowicie: Rozważny i Romantyczny, czyli dwaj bratankowie naszego ostatniego króla: książęta Stanisław i Józef Poniatowscy. Ponieważ myślę, że romantyczny książę Józef Poniatowski, jest dużo bardziej znany, niż jego rozważny kuzyn. Dlatego zacznę od Księcia Stanisława Poniatowskiego.Ks Stanisław Poniatowski

Jak wielu z nas słyszało o Ks. Stanisławie? Ja przyznam się, że pierwszy raz usłyszałam o nim na kursie na przewodników warszawskich, kiedy to, przy okazji poznawania Zamku Królewskiego, zwiedzałam jego apartamenty. Drugi raz, natknęłam się na tą postać czytając pamiętniki Anetki Tyszkiewiczowej. Anetka, przedstawiła swojego wuja, raczej, jako nudnego starego kawalera, co nie zachęciło mnie do bliższego poznania tej osoby. Zdanie zmieniłam dopiero po przeczytaniu książki Mariana Brandysa „Nieznany Książę Poniatowski” i pamiętników Ks. Stanisława.

Książę był synem najstarszego z braci Poniatowskich – Kazimierza Poniatowskiego, właściciela pałacu na Książęcym, słynnego hulaki i utracjusza. Matką, Apolonia z Ustrzyckich, która była zupełnym przeciwieństwem swojego męża, spokojna i gospodarna. Kazimierz i Apolonia mieli dwoje dzieci – Stanisława, który urodził się 23 listopada 1754 roku i Konstancję (matkę Anetki). Chociaż małżeństwo zawarte było z miłości, żona z czasem zaczęła przeszkadzała mężowi w jego hulaszczym życiu, więc odesłał ją wraz z dziećmi na wieś, by tam mogła prowadzić życie spokojne i oszczędne. Gdy Stanisław miał 7 lat, postanowił się włączyć w wychowanie swojego bratanka król i ściągnął go do Warszawy. Pierwsze nauki pobierał młody książę w konwikcie o ojców Teatynów, który mieścił się na ul. Długiej. W wieku 15 lat książę został wysłany w swoją pierwszą podróż zagraniczną, do Austrii, do swojego wuja ks. Andrzeja, ojca ks. Józefa Poniatowskiego. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że od tej pierwszej podróży zaczyna się jego zainteresowanie sprawami gospodarczymi, naukowymi a także, chociaż w dużo mniejszym stopniu i wojskowymi.  W roku 1771 odbywa podróż do Anglii.  Z początku ks. Stanisław dobrze się bawi, ale powoli, powoli zaczynają go interesować inne rzeczy.  Postanawia objechać całą Anglię w celach poznawczych.  I chociaż ma wtedy niespełna 18 lat, to bardziej od wszelakich imprez towarzyskich interesują go kopanie, porty morskie, rozmowy z kupcami.  Nie dość na tym. Postanawia zrobić ośmiomiesięczne studia na Cambridge. Uczy się tam tak intensywnie, że czasami mdleje z wyczerpania.  W końcu, wraca do Polski. Niestety rodzinny kraj w niczym nie przypomina Anglii.  Chaos i rozgardiasz po I rozbiorze wprawiają młodego człowieka w rozpacz. Do tego dochodzi nie najlepszy stan zdrowia księcia. To wszystko razem wywołuję u niego silną depresję. Król zmartwiony kondycją ulubionego synowca wysłał go w kolejną podróż zagraniczną, tym razem do Francji, na dwór króla Ludwika XV. Tam w prawdzie bierze udział w balach czy towarzyskich rautach, ale dużo bardziej pociągają go rozmowy o polityce i gospodarce.  Ówcześni mu ludzie postrzegali go, jako niezwykle przystojnego młodzieńca, ale nudnego i pysznego. Stąd też mi przyszło skojarzenie, ks. Stanisława z Panem Darcy’m. Po pobycie we Francji udaje się do Włoch gdzie zaczyna się jego przygoda z kolekcjonerstwem.

W 1776 wraca do Polski (chociaż chyba na początku nie bardzo chciał) i za sprawą Króla dosłownie wpada w wir spraw związanych z Rzeczypospolitą. I trzeba przyznać, że odnajduje się w tym doskonale. Jest w swoim żywiole. Nie chcę się tu rozpisywać dokładnie o jego działalności gospodarczej, dość powiedzieć, że bardzo krótkim czasie, stał się bardzo zamożnym człowiekiem. Pomogli mu w tym trochę opatrzność i stryj –król (objęcie min. Starostwa kaniowskiego i Bogusławskiego), ale przede wszystkim gospodarność księcia.  Ponad to, książę był zwolennikiem reform i wielu nowatorskich rozwiązań, które chciał wprowadzić w Polsce.  Bardzo dużo podróżował. Podczas tych podróży interesował się wszystkim. Wojskiem i teatrem, kupiectwem i malarstwem, kopalniami soli i rzeźbą, produkcją lnu i muzyką, interesowały go gatunki gleb i stopień ich „ugnojenia”. Marian Brandys przytacza w swojej książce fragmenty Diariusza z podróży do Niemiec. Szczerze mówiąc czytając to zastanawiałam się skąd ten człowiek czerpał energię na to żeby tym wszystkim się interesować. Do tego książę się doskonale znał na wielu sprawach. Pewnie wiedział, że stryj widzi w nim przyszłego króla Polski i to dawało mu „power’a” do działania, poznawania i uczenia się nowych rzeczy.

Ale niestety życie potrafi zaskakiwać.  Kiedyś przeczytałam, że giętkie gałęzie drzew, jest trudniej złamać. Niestety, książę Stanisław, nie był „giętki” a wprost przeciwnie. Chociaż był gospodarczy, rozsądny, oszczędny, wykształcony nie posiadał umiejętności dyplomatycznych. I to nie tylko w stosunku do swoich rodaków. Na polu polityki międzynarodowej wykazywał się również kompletnym brakiem wyczucia. A ja jeszcze od siebie dodam, że cierpiał na chroniczny brak pokory. Innymi słowy uważał się za lepszego od innych.  I to go zgubiło. Bracia szlachta nie lubiła wywyższającego się „Ciołka”.  Ponieważ, nie umiał taktownie przeforsować swoich projektów reform, spotykał się z niezrozumieniem.  Ośmieszano go, pisano na jego temat wiersze satyryczne i pamflety.  W konsekwencji, Stanisław, mówiąc współczesnym językiem, strzelił focha i obraził się na Sejm i całą Rzeczpospolitą. Posprzedawał, co mógł i wyjechał z Polski.  Na stałe osiedlił się we Włoszech. Cały ten proces trwał jakiś czas, ale nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły, zainteresowanych odsyłam do w/w lektur.

We Włoszech najpierw mieszkał w Rzymie, gdzie ok. roku 1806 poznał swoją towarzyszkę życia, mieszczkę włoską – Kasandrę Luci, która już wcześniej była zamężna. Z nią miał pięcioro dzieci, ale ślub zawarł z nią dopiero 25 sierpnia 1830. Trochę mu to zajęło zanim się zdecydował.  Od 1826 r. rodzina Poniatowskich mieszkała we Florencji. Niestety niewiele wiadomo o włoskim okresie życia naszego bohatera.  Powodziło mu się dobrze, w dalszym ciągu interesował się kolekcjonowaniem dzieł sztuki.  Wydaje się, że nie interesowały go sprawy Polski, chyba cały czas był rozżalony na Ojczyznę. W pewnym momencie życia, zajął się obroną honoru Króla Stanisława Augusta. Według Jerzego Łojka, nasz książę był w posiadaniu zbioru dokumentów ostatniego króla z początków jego panowania. Zbiór ten miał pomóc wybielić postać Stanisława Augusta. Niestety nie udało się tego zrobić za życia księcia. Co więcej zbiór tych dokumentów gdzieś zaginął.

Książę Stanisław Poniatowski zmarł 13 lutego 1833 we Florencji i tam też, w kościele św. Marka jest pochowany. Tak, w bardzo wielkim skrócie przedstawia się historia naszego rozważnego bohatera.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *